Bądź na bieżąco - RSS

Rozmowa z Borysem Wasiukiem, inicjatorem Polskiego Klubu Stereoskopowego

Grudzień 22nd, 2010 Kategoria kamery i aparaty 3d

Borys Wasiuk

Prezentacja trójwymiarowa jest następnym krokiem w komunikacji wizualnej, dokładnie tak samo, jak fotografia kolorowa była naturalnym następstwem czarno-białej. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że wszelkiego rodzaju obrazy trójwymiarowe niedługo będą nas otaczać tak, jak dziś otaczają nas obrazy płaskie. Można tylko zastanawiać się, kiedy to się stanie, bo okazało się, że nie jest wcale łatwo prezentować obrazy 3D. Ciągle jednak powstają nowe rozwiązania techniczne i to co było niemożliwe wczoraj, dziś okazuje się być w powszechnym użyciu (przykład telekomunikacyjny: mikrokomunikatory z filmów S-F, którymi zachwycaliśmy się jako dzieciaki, funkcjonalnością nie dorastały do pięt dzisiejszym telefonom komórkowym).

Dziś przedstawiamy kolejną z serii rozmów z pasjonatami trzeciego wymiaru. Tym razem (wirtualnie) naszym gościem był Borys Wasiuk, od kilkunastu lat popularyzujący zagadnienia stereoskopii, technik obrazowania 3D i trójwymiaru w Polsce. Od 1999 roku prowadzi internetowy sklep stereos.pl. Jest inicjatorem i członkiem-założycielem Polskiego Klubu Stereoskopowego a także krajowym przedstawicielem ISU (International Stereoscopic Union – Międzynarodowego Towarzystwa Stereoskopowego).

Jak zaczęła się Pana przygoda z trzema wymiarami?

Mając kilka lat dostałem prezent od rodziny zza granicy: stereoskop View-Master i kilka pasujących do niego trójwymiarowych historyjek. Oglądałem je w kółko – także dosłownie, bo miały postać kartonowych kółek z siedmioma zdjęciami stereo. Kółka te wkładało się do stereoskopu. Każda historyjka składała się z trzech takich kółek. Najbardziej zapadło mi w pamięć „80 dni podmorskiej żeglugi”.
Od dziecka pasjonowałem się też fotografią. Czytałem w związku z tym wiele książek o fotografowaniu, a w prawie każdej był też rozdział o stereoskopii! Ta wiedza była więc dostępna już w latach 70-tych, choć z dzisiejszej perspektywy widzę, że duża jej część była mało przystępna dla amatorów-praktyków. Tym niemniej, tak jak wielu innym amatorom, udało mi się na tej podstawie wykonać w 1984 r. pierwsze trójwymiarowe zdjęcie – parkę kolorowych slajdów, które mam do dziś!
Sytuacja zmieniła się gwałtownie, kiedy pojawił się internet. Pamiętam jak w połowie lat 90-tych, w firmie, w której pracowałem, przymusiłem „człowieka od komputerów” aby mi pokazał o co w tym internecie chodzi ;-). Wystarczyło, że objaśnił mi działanie wyszukiwarki, żebym zaczął wpisywać takie słowa jak: stereoscopy, three dimensional itp. Transfer danych przez modem był wolny, więc spędziłem wtedy długie wieczorne godziny przy monitorze… Tamtego wieczora połączyło się zafascynowanie nowym dla mnie medium – internetem, z niespodziewanym bogactwem informacji o 3D. Nie mogłem wyjść z podziwu, jak wiele działo się na świecie w tym temacie, jak liczne są, nawet w sąsiednich Niemczech, firmy, sklepy i strony informacyjne o stereoskopii. A u nas nic… Ta posucha w temacie 3D była jeszcze jednym efektem istnienia „żelaznej kurtyny”. W 1998 roku założyłem stronę prywatną, popularyzującą fotografię 3D i w ogóle obrazowanie trójwymiarowe, a pod koniec 1999 roku powstał sklep internetowy Stereos.

PKS_'06.05.

W pracy zawodowej również realizuje Pan pasję związaną z 3D?

Od kiedy prowadzę sklep Stereos z artykułami do trójwymiaru, mam możliwość współpracy z wieloma wspaniałymi ludźmi i instytucjami. Szczególnie cenię sobie współpracę z Muzeum Powstania Warszawskiego i warszawskim Fotoplastikonem. Realizuję swoje trójwymiarowe pasje w ramach różnych wspólnych projektów komercyjnych i edukacyjnych a także całkowicie na własną rękę, fotografując góry, cuda małej natury oraz, oczywiście, rodzinę ;-).

Co znajdziemy na stereos.pl?

Strony pod adresem www.stereos.pl są miejscem, gdzie wszyscy zainteresowani mogą dowiedzieć się sporo o obrazowaniu 3D a także zaopatrzyć się w podstawowe akcesoria potrzebne do wykonywania, obróbki i oglądania obrazów i filmów 3D. Sklep podzielony jest na wiele działów, dzięki czemu łatwiej można odnaleźć potrzebne artykuły. Sprzedaję aktualnie amatorskie obiektywy 3D do lustrzanek, aparat 3D Fuji, różnego rodzaju stereoskopy i okulary 3D do oglądania obrazów 3D, sprzęt do projekcji trójwymiarowych, zestawy do projekcyjnego kina domowego 3D z prawdziwego zdarzenia, literaturę i albumy 3D oraz wiele innych artykułów związanych ze stereoskopią.
Poza sprzętem i oprogramowaniem ściśle związanym z 3D, dystrybuuję również programy graficzne 2D firmy HeliconSoft. Pomimo pozornej prostoty posiadają potężne „silniki”, dzięki którym działają szybko i precyzyjnie a przy tym obsługa jest intuicyjna nawet dla początkujących. Helicon Filter to narzędzie do ogólnej obróbki zdjęć. Helicon Focus z kolei służy do nakładania szeregu obrazów częściowo ostrych jakiegoś obiektu, w celu uzyskania jednego obrazu o ogromnej głębi ostrości – istna magia! Z mojego punktu widzenia ma jeszcze jedną niezwykłą funkcję – odtwarza model 3D fotografowanej sceny z informacji zawartej w warstwach kolejnych obrazów wejściowych.

PKS_'06.10.

Na czym polega działalność Polskiego Klubu Stereoskopowego?

Po kilku latach popularyzacji stereoskopii zauważyłem, że większość zapaleńców 3D, z którymi miałem przyjemność nawiązać kontakt, bardzo chętnie wymienia się swoimi doświadczeniami i wiedzą. Uznaliśmy, razem z żoną Kasią, która towarzyszy mi w trójwymiarowej przygodzie, że warto byłoby stworzyć warunki do częstszego spotykania się większym gronie i wspólnego oddawania się temu bzikowi. Pod koniec 2005 roku rozesłaliśmy zaproszenia do wszystkich znanych mi wówczas, aktywnych stereoskopistów. 12 listopada w naszym domu zebrało się 8 osób z różnych miast i wspólnie podjęło decyzję o założeniu Polskiego Klubu Stereoskopowego. Pierwszą inicjatywą było uruchomienie internetowego forum (dziś pod adresem www.stereoskop.org.pl), później zaczęliśmy spotykać się „w realu” na nieregularnych Ogólnopolskich Weekendach Trójwymiarowych. Takich terenowych spotkań odbyło się już 10 i zawsze, zanim skończy się jedno, niecierpliwie planujemy następne.

A co sądzi Pan o ostatnim boomie na 3D?

Dzisiejsza fala zainteresowania trójwymiarem różni się poprzednich głównie możliwością komputerowej automatyzacji w obróbce zdjęć i filmów stereo (dzięki czemu produkcje 3D znacznie mniej „wykręcają oczy” widzów) oraz z rozwojem zaawansowanych, pełnokolorowych metod wyświetlania 3D.
Wcześniej wykonywanie i opracowywanie zdjęć 3D wymagało dużego doświadczenia i związane było z ogromnym nakładem pracy – dziś mało kto miałby tyle cierpliwości!
Zaprzęgnięcie komputerów do pomocy przy tworzeniu obrazów 3D i do ich obróbki zmieniło sytuację diametralnie. Wszystko zaczyna się już na etapie fotografowania lub filmowania, bo niektórych błędów 3D nie da się poprawić w postprodukcji. Mikropocesor, bazując na solidnej wiedzy i zasadach, ustawia kamery w zależności od własciwości sceny przed obiektywami. Gotowe pary obrazów trzeba następnie zestawić zgodnie z wymogami geometrii pokazu i fizjologii wzroku. Dzisiaj więc można otrzymać znacznie lepsze obrazy 3D przy znikomym nakładzie pracy ludzkiej. Pewnym problemem pozostaje jednak upowszechnianie, dzięki internetowi, całych zwałów źle zrobionych zdjęć 3D – bo to, że istnieją darmowe programy do obróbki nie oznacza zaraz, że wszyscy o tym wiedzą, potrafią je wykorzystywać i w ogóle – że warto to robić.
Tak czy inaczej automatyzacja w tej dziedzinie wciąż postępuje i spodziewam się, że powstaną konstrukcje dla amatorów, nie wymagające głębszej wiedzy o zasadach 3D, tak samo jak powstały aparaty kompaktowe do zwykłej fotografii, tworzące poprawne zdjęcia w każdych prawie warunkach zdjęciowych bez zbytniego anaażowania „fotografa” (nazywane „point & shoot”, czyli „wyceluj i naciśnij”).

Czy 3D w kinie pozostanie jedynie efektem specjalnym widowiskowych filmów akcji i kreskówek?

Trójwymiar w obrazowaniu powinien pogłębiać odczucia widzów, a nie być jedynie efektem,wokół którego budowana jest akcja. Kiedy Avatar nie był jeszcze gotowy, James Cameron, słusznie zauważył, że efekty 3D w filmie nie powinny przytłaczać widza, ale wzbogacać obraz tak, aby odbiorca szybko o samym 3D zapomniał, a film był dzięki temu odebrany na głębszym poziomie, niedostępnym dla klasycznych technik filmowych.

PKS_'08.04

Czy posiada Pan telewizor trójwymiarowy, monitor, lub projektor 3D?

Korzystam z projektorów w systemie polaryzacyjnym do wyświetlania materiałów 3D dla większej liczby widzów. Obrazy 3D na monitorze cała moja rodzina ogląda bez przyrządów – metodami swoboglądu.

A jakie są Pana zdaniem wady dostępnych rozwiązań 3D?

Istniejące techniki prezentacji 3D są ciągle niedoskonałe. Największym minusem współczesnego sprzętu 3D jest konieczność posługiwania się jakimiś okularami. Trwają intensywne prace badawcze, które mają je wyeliminować. W handlu pojawiają się już nawet bezokularowe wyświetlacze i monitory. Są one niestety niedoskonałe i w ciągu co najmniej kilku najbliższych lat realnie nic się w tej kwestii raczej nie zmieni…

Osobiście uważam, że jeżeli treść 3D jest wartościowa, to warto włożyć na nos… cokolwiek. Tak jak zakładamy na swoje ciała najróżniejsze rodzaje ubrań, czasem bardzo niewygodnych, jeśli możemy dzięki temu robić coś naprawdę fajnego. Ale kiedy pokazują nam nieciekawe materiały 3D, to tolerancja dla okularów wyraźnie spada ;-)

Tak czy inaczej, dopóki trzeba zakładać okulary 3D, materiały trójwymiarowe będą raczej oglądane na zasadzie zaplanowanego „spektaklu” niż spoglądania na ekran TV podczas obiadu czy prac domowych.

PKS_'08.10

Co sądzi Pan o przyszłości technologii trójwymiarowej w Polsce tj. filmach, fotografii stereoskopowej, telewizji 3D?

Nie mam wątpliwości, że obrazowanie 3D rozgości się w naszym życiu, choć na pewno pozostaną też strefy bez 3D.

Już powstaje mnóstwo dobrych materiałów w 3D , coraz powszechniejsza będzie wiedza o efektywnym stosowaniu technik 3D. Być może rozwiną się zupełnie inne sposoby prezentacji materiałów objętościowych – nie na płaskim ekranie, lecz w jakiejś wydzielonej przestrzeni pomieszczenia, jak na scenie…

Będzie też pewnie tak, że różne metody prezentacji okażą się przydatne i odpowiednie dla różnych dziedzin działalności ludzkiej – inne do filmów w kinie, inne do TV i gier w domu, a jeszcze inne – do zastosowań militarnych czy naukowych.

Polska nie będzie znacząco odstawała od reszty świata – jesteśmy już od dawna częścią – choć może jeszcze trochę na uboczu – ogólnoświatowego „krwiobiegu” kulturalnego i technicznego. Najlepszym dowodem jest rozpoczęcie regularnych transmisji 3D w telewizji n – nShow3D na kanale 59.

Kto wie, może już niedługo spełni się wreszcie wizja z Powrotu z gwiazd (Stanislaw Lem, 1961 r.) i będziemy mieli dowody osobiste z trójwymiarową, unoszącą się nad papierem głową zamiast zdjęcia?

Brak możliwości komentowania.